Filmy: świąteczna lista obowiązkowa

No cóż. Święta tuż tuż! Z czym kojarzy mi się świąteczny okres poza oczywistym i wszechobecnym jedzeniem? Jest kilka rzeczy bez których nie wyobrażam sobie tych kilku dni. Te najbardziej przyjemne sprawy wiążą się z kocem, nalewką wiśniową od babci i książką, którą mogę chłonąć bez żadnych przeszkód. Ale święta to okazja do spędzania czasu w stadzie, a czas w stadzie najlepiej spędza się przed telewizorem.

Są takie filmy, do których lubię wracać, i które wprowadzają mnie w świąteczny nastrój bardziej niż śpiewanie kolęd czy smażenie karpia. Więc jeśli zastanawiacie się, jak spędzić świąteczny wieczór z rodziną i przyjaciółmi, chętnie podpowiem.

Love Actually

giphy (1).gif

Ja wiem, że oklepane. Wiem, że ten film pojawia się w każdym możliwym okołoświątecznym zestawieniu. Ale nic nie poradzę, że to jest naprawdę porządny świąteczny film, z którego nie bije patos i kicz – a to sztuka trudna. Więc jeśli jakimś cudem go nie widzieliście, to natychmiast proszę nadrobić. Gwarantuję, że zaprzyjaźnicie się z panem premierem (na gifie powyżej), będziecie współczuć młodemu Samowi, a na deser absolutnie zakochacie się w Marku, od którego mężczyźni od 2003 roku zżynają sposób na wyznawanie miłości swoim kobietom.

Holiday

giphy (3).gif

Holiday to kolejny klasyk, który zawsze wymieniam jednym tchem razem z „Love Actually”, kiedy ktoś mnie pyta o propozycje na święta. Troszkę mniej bohaterów, trochę mniej skomplikowane historie. Ale klimat jest pierwsza klasa, a obsada aktorska naprawdę daje tutaj radę.

Iris pewnego dnia odkręca wszystkie kurki w swojej kuchence, nie zapalając jednocześnie ognia! Po co? Zapytacie. Otóż Iris nie jest zadowolona z życia, które wiedzie. Jest spore prawdopodobieństwo, że do tego niezadowolenia przyczynił się mężczyzna, którego bez wzajemności obdarzyła miłością.

Amanda ma z kolei inny problem – ten, którego darzyła uczuciem i zaufaniem, okazał się kochać jeszcze kilka innych kobiet. Obie panie są na zakręcie i obie nie mają ochoty spędzać nadchodzących świąt w swoich domach. Tak zaczyna się jedna z lepszych lekkich komediowo-obyczajowych historii, która kończy się kompletnie przewidywalnie, ale jednak z lekkim dreszczykiem emocji po drodze.

Last Holiday

lastholiday

Po pierwsze: Queen Latifah, po drugie Queen Latifah, a po trzecie LL Cool J.

Kiedy nieśmiała sprzedawczyni dowiaduje się, że niewiele życia jeszcze przed nią, ma zamiar wykorzystać ostatnie chwile na ziemskim padole na maksa. W tym celu udaje się na podróż swojego życia podczas której wreszcie wszyscy traktują ją jak królową, a nie popychadło.

Film z banalnym z pozoru scenariuszem na samym końcu okazuje się filmem z naprawdę dobrym przesłaniem. Jeśli szukacie inspiracji do noworocznych postanowień, ten tytuł przyjdzie wam z pomocą! Ja pamiętam, że po pierwszym seansie miałam całą masę naprawdę poważnych przemyśleń.

About Time

giphy (4).gif

About Time może na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie ckliwej komedii romantycznej, ale zupełnie nią nie jest. Główny bohater co prawda jest typem poszukującym wielkiej miłości, ale zupełnie nie przeszkadza to w odbiorze tego dzieła.

Dowiadujemy się bowiem wiele na temat tego, ile znaczą więzi rodzinne i jak wiele bylibyśmy w stanie dla nich poświęcić. To zresztą drugi na liście film autorstwa Richarda Curtisa, a ten skurczybyk naprawdę dobrze potrafi pokazywać relacje rodzinne. Przy okazji gwarantuję, że ze wzruszenia pocieknie wam łezka, a kiedy się wzruszać, jak nie w święta?

Se Dio Vuole

41571_ppl

Jeśli wzruszenia to nie wasza bajka, możecie dla odmiany popłakać sobie ze śmiechu. Włoska komedia Jak Bóg da, jest absolutnie fenomenalna. Kiedy nadęty ojciec-lekarz dowiaduje się, że jego syn nie ma zamiaru kontynuować jego wielkiego dzieła, a w zamian za to chce zostać księdzem, relacje typowej włoskiej rodziny nieco się komplikują. No zresztą, sami zobaczcie:

Polecam!

Inside Out

giphy (5).gif

Jeśli w domu macie dzieci, możecie spróbować ten czas spędzić razem z nimi, o ile są z gatunku tych, które potrafią usiedzieć na miejscu. Inside Out (W Głowie się nie mieści), to jedna z najlepszych bajek jakie kiedykolwiek w życiu widziałam. To jeden z tych obrazów, który w innych wymiarach dotrze do dorosłych i do dzieci, tak, że każdy wyciągnie z niego coś dla siebie.

Życiem Riley kieruje pięć emocji: Radość, Strach, Gniew, Odraza i Smutek. Pozostałe próbują zakłócić pierwszą, gdy dziewczyna przeprowadza się z rodzicami do San Francisco. Więc jeśli kiedykolwiek odczuwaliście smutek, a zakładam, że tak, ta bajka naprawdę wiele wam wyjaśni. Dla waszych dzieci może to być z kolei wspaniałe wprowadzenie do rozmów o emocjach. To jest sytuacja, w której wygrywa każdy!

***

Mam nadzieję, że spodoba wam się powyższy rozkład jazdy. Ja każdy z tych filmów widziałam i wiem, że jeśli tylko po wigilijnej kolacji będę miała ochotę na seans, sięgnę po któryś z nich!