The End of the F***ing World [RECENZJA]

Kiedy w jednej z recenzji na Filmwebie przeczytałam, że „The End Of The F***ing World” to serial, w którym młody „Dexter” spotyka Debbie Gallagher, nie trzeba mnie było długo zachęcać do jego obejrzenia. Jako fanka obu seriali –  jednego o psychopatycznym mordercy i drugiego o patologicznej rodzinie („Shameless”) – miałam dobre przeczucia. I wcale się nie zawiodłam.

„The End Of The F*** World” pokazuje przede wszystkim, jak bardzo zasadne jest zadawane na wszelkiego rodzaju psychoterapiach pytanie: „a jak wyglądało twoje dzieciństwo?”

tumblr_p2d39tsrzt1s4ke8io2_540

Bo oto mamy dwoje, kompletnie roztrzaskanych psychicznie nastolatków, którzy – jak w sumie my wszyscy – szukają swojej drogi w życiu. Tyle, że ich droga jest zupełnie nieszablonowa. Bo jak może wyglądać spotkanie dziewczyny z ogromnym pragnieniem bycia kochaną, z chłopakiem, który o miłości nie wie nic, za to ma całkiem pokaźną wiedzę, jeśli chodzi o zabijanie?

„TEOTFW” to komediodramat i paradoksalnie to właśnie te fragmenty serialu przepełnione czarnym humorem, prowokują nas do bardzo głębokich refleksji.

Te najbardziej poważne dotyczą szablonów na życie, w które sami, często nieświadomie wchodzimy. Bo każdy jest inny, ma inne potrzeby i pragnienia. I tę inność naszych bohaterów bardzo dobrze pokazują twórcy serialu. Bo być może takie rzeczy jak miłość czy związek nie są dla każdego i nie każdy się do tego „nadaje”. A może po prostu ważne jest, żeby trafić na kogoś kto do ciebie po prostu pasuje i komu można zaufać. Kogoś, kto twoje ‚dziwactwa’ akceptuje, nawet jeśli czasem są wręcz patologiczne. Przez osiem dwudziestominutowych odcinków oglądamy świat, który wbrew pozorom nie jest tak odległy od naszego własnego – bo oto Alyssa i James, toczą bardzo nierówną i skomplikowaną walkę o swój „związek”.

tumblr_p2b6cikrxx1rmxa4zo1_r1_540

W gruncie rzeczy trochę tak wygląda życie, trochę śmieszno, trochę straszno, co akurat ten serial oddaje bardzo dobrze. Mamy w nim do czynienia z pewnym poziomem abstrakcji, który może drażnić widza, ale dla mnie nawet ta abstrakcja była po pierwsze potrzebna, a po drugie wyważona.

Aktorzy, którzy zagrali dwie główne role bezapelacyjnie zasługują na owację na stojąco. Myślę, że to głównie dzięki nim ten serial zyskał niepowtarzany charakter. W dużej mierze zapewne dlatego, że aktorzy grający nastolatków, w rzeczywistości są znacznie starsi –  Jessica Barden (Alyssa) ma 25 lat, a Alex Lawther (James) ma 22 i tę dojrzałość na ekranie też widać.

Jako wisienkę na torcie mamy absolutnie fenomenalną ścieżkę dźwiękową, którą na szczęście mogę się z wami podzielić! Jeśli nie jesteście jeszcze przekonani, czy oglądać, może po prostu posłuchajcie:

Jak to zwykle bywa po pierwszych sezonach seriali, które są naprawdę udane, z jednej strony mam gorącą nadzieję, że twórcy zdecydują się na pokazanie dalszego ciągu tej historii w drugim sezonie. A z drugiej, że jeśli mieliby to wszystko spieprzyć, to niech zostanie jeden sezon, ale dobry. A ten był dobry.

***

The End of the F***ing World – to pełen czarnego humoru serial na podstawie komiksu o nastolatku mającym zadatki na psychopatę i spragnionej przygód buntowniczce, którzy wyruszają na pechową wyprawę.

„The End of the F***ing World” – Channel4/Netflix – 2017

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.