„Kruk” – czyje szepty usłyszysz po zmroku?

[Uczciwie ostrzegam, że w tekście mogą znaleźć się spoilery]

„Dlaczego „Kruk” jest lepszy od „Belfra”, Watahy” i wszystkich innych polskich seriali razem wziętych?” BO WSZYSTKO MA LEPSZE.

Scenariusz, muzykę, aktorów, realizację, ujęcia. Wszystko. Dla miłośników analizowania przesłania, historii i ukrytych przekazów, to wręcz prawdziwa gratka.

„Kruk. Szepty słychać po zmroku”, to jedyny polski serial, któremu bez skrupułów wystawiam mocne 10/10 i który według mnie na tę ocenę zasługuje. Z chęcią wyjaśnię Wam, z jakiego powodu.

Szeptuchy

kruk-szepty-slychac-po-zmroku-szeptucha

Szeptuchy to charakterystyczne dla rejonu Podlasia wiedźmy. Są odpowiedzialne za odczynianie złych uroków, ale zajmują się także uzdrawianiem, czy przewidywaniem przyszłości. W „Kruku” szeptuchą jest babcia Kasi, jednej z policjantek. Jej obecność w serialu nadaje mu ciężkości i mistycyzmu. A przede wszystkim chyba najlepiej oddaje klimat Podlasia.

Kiedy wiedźmę odwiedza Szymon Wasiluk, ta wykonuje na nim rytuał „spalania róży”. Jego udręczona dusza zdecydowanie potrzebowała pomocy, więc szeptucha założyła mu szmatę na głowę, na której za pomocą gromnicy paliła len. Według wierzeń, jeśli len dobrze się pali, a dym leci do góry, oznacza, że chory ma spore szanse na wyzdrowienie. Teraz sami sobie sprawdźcie, w którą stronę leciał dym znad głowy Wasiluka.

Jedna ze scen z Szeptuchą moim zdaniem poskutkuje nowym kultowym powiedzonkiem, co najmniej jak te z „Poranku kojota”, czy „Chłopaki nie płaczą”. Mowa konkretnie o tym dialogu:

Szeptucha: Jaki keczup pokupił, ostry?

Wnuk szeptuchy: Nie, łagodny.

Szeptucha: To chujowo żeś pokupił!

Nawiązania

Podczas oglądania pierwszego odcinka nie mogłam nadążyć za ich wyłapywaniem. Jeśli twórcy „Kruka” decydowali się na inspirowanie kimkolwiek, to naśladowali wyłącznie najlepszych.

Jedno z pierwszych, najbardziej oczywistych nawiązań, to „Fight Club”. Przyjaciel naszego Kruka, poczciwy, ale i upierdliwy Sławek jest jak Tyler Durden. Bardzo mocno widać to zwłaszcza w scenie, w której Sławek leje na kwaśne jabłko Kruka. Później tę samą scenę pokazują nam twórcy, ale już w nieco innej odsłonie. Takiej, w której w rzeczywistości Sławka nie ma nawet w łazience.

kruk-slawek

Choć teorie i opinie są różne. Myślę, że scenarzyści nie starali się zbytnio ukryć przed nami prawdy, jeśli chodzi o postać Sławka. Średnio rozgarnięty widz już po pierwszym odcinku zorientuje się, że nie jest on człowiekiem z krwi i kości, a rozmowy, w których bierze udział są wytworem krukowej wyobraźni. Natomiast odkrywanie tego, CZYM właściwie jest, sprawia niesamowitą frajdę, która przeplata się z ciarkami – tak to się skończyło przynajmniej w moim przypadku.

Kolejne nawiązanie? „Miasteczko Twin Peaks”. Widoczne zwłaszcza w mrocznych i „gęstych” ujęciach. Ale nie tylko – tu też mamy historię gościa, który przyjeżdża zewnątrz do małej, hermetycznej społeczności, aby wyjaśnić zagadkę zniknięcia jednego z mieszkańców. Tu także rodzina porwanego jest pełna mrocznych tajemnic.

fddec169ad1bf8759c38d4086fd7b661693e539a-kruk06

A na dokładkę jest jeszcze potwornie dziwny Kruk. Prawie tak dziwny jak agent Cooper.

6e81df144ac48be30d43d30dac84d2f09d3f5dab-kruk09

Czy sufit w windzie nie kojarzy Wam się z „Czarną chatą” z Twin Peaks?

Jeśli już o Kruku mowa, to widzę w nim także wiele wspólnych cech z Doktorem House’m. Dlaczego? Bo łyka tabletki jak cukierki, ma nieszablonowe metody działania i operuje bardzo czarnym humorem. Ma właściwie trwały uraz kręgosłupa, który utrudnia ma pracę. Ludzie go szanują i się go boją, ale jednocześnie nie darzą wielką sympatią.  Widać podobieństwo?

kruk tabsy

Skojarzenie było jeszcze jedno, a pojawiło się zaraz po tym, jak Kruk zaczął odtwarzać moment porwania małego Rafałka. Do złudzenia przypominał mi wtedy Sherlocka Holmesa, zwłaszcza tego odgrywanego przez Benedicta Cumberbatcha.

Ostatnie z nawiązań, może wydawać się trochę zabawne, a jednocześnie, jeśli się nad nim nieco poduma, okazuje się całkiem zmyślne. To „Don Kichot”, nazywany także „Rycerzem Smętnego Oblicza”, jak śmiało mógłby być nazywany także Kruk. No tylko spójrzcie na te ujęcia porównane z obrazem Jacka Malczewskiego:

b347b454a9c45d541f2bc99ffe4f373924c97817-kruk01

Sławek i Kruk jadą na koniu

Malczewski_Jacek_Don_Kichot

Don Kichot i Sancho Pansa, obraz Jacka Malczewskiego

0007BIWS867HSNS4-C122-F4

I znowu – Sławek i Kruk jadą na koniu – no widać podobieństwo, prawda?

„Jak tu ciemno”

Temu, kto wpadł na pomysł, aby w serialu skorzystać z wiersza Danuty Wawiłow „Jak tu ciemno”, każdy widz powinien postawić przynajmniej jedno piwo! Bo to właśnie ten wierszyk, obok fenomenalnej ludowej muzyki, robi cały klimat serialu. A recytowany przez małego chłopca sprawia, że ma się ciarki.

Jak tu ciemno!
Jak tu ciemno!
Mama, mama,
Posiedź ze mną!

Za firanką ktoś się chowa,
czarne skrzydła ma jak sowa.
Popatrz, popatrz, tam wysoko
świeci w mroku jego oko!
Czy on tutaj nie przyleci?
Czy on nie je małych dzieci?
Mama powiedz mu: „A kysz!”
Mama, śpisz?

Jak tu ciemno!
Jak tu ciemno!
Tata, tata,
Posiedź ze mną!

Tam za oknem wiatr się gniewa,
krzyczy, gwiżdże, szarpie drzewa.
A jak ścicha, zaraz słychać,
jak coś w rurze głośno wzdycha.
Czy to coś, co mieszka w rurze,
to jest małe? Albo duże?
Tata może to jest mysz?
Tata, śpisz?

Jak tu ciemno!
Jak tu ciemno!
Kto posiedzi
teraz ze mną?

Wiem! Pod kołdrę głowę schowam!
Będę dziuplę miał jak sowa,
będę norkę miał jak chomik,
będę miał swój własny domek!
Będę domek miał malutki
i cieplutki, i mięciutki…

Jak tu ciemno!
Jak tu fajnie!
Śpię…

Gra aktorska

Michał Żurawski grający Kruka nie miał do tej pory okazji zbytnio się wykazać. Albo widywaliśmy go w większych rolach, które szybko popadały w zapomnienie, albo dostawał mniejsze, w ogóle nie rzucające się w oczy rólki. W Kruku prezentuje nam się w pełnej krasie i wiem już, że chciałabym go na ekranie oglądać co najmniej tak często, jak wszystkich Karolaków i Adamczyków razem wziętych. Podobnie sprawa ma się z Cezarym Łukaszewiczem – panowie, za obie role, czapki z głów!

Obok tych dwóch, na uznanie zasługuje także Marcin Bosak, który swoją rolę odegrał perfekcyjnie. Zachowywał się groteskowo tam, gdzie to było koniecznie. Budził zaufanie i współczucie., a później także odrazę. Pełen wachlarz. No i umówmy się – ten aktor nie miał raczej szczęścia do poważnych i ambitnych ról. Aż do teraz.

kruk95678

I dla dopełnienia święta trójca – Andrzej Zaborski, czyli komendant Tylenda, Jerzy Schejbal jako Morawski i Mariusz Jakus w roli Kaponowa. Każdemu z nich należy się uznanie za wykonaną pracę.

Mogłabym wymieniać i wymieniać. Ale ostatecznie chodzi o to, żebyście sami obejrzeli, wyłapali nawiązania, smaczki i ludowe akcenty. Dla podsumowania odpowiem więc tylko na jeszcze jedno pytanie: czy warto obejrzeć Kruka? Warto. Uwierzcie mi, że nie będziecie żałować.

[OPIS DYSTRYBUTORA: Na Podlasiu dochodzi do porwania nastoletniego chłopca. Adam Kruk, inspektor łódzkiego wydziału kryminalnego zostaje w tym samym czasie oddelegowany do Białegostoku. Po latach wraca do miasta, w którym dorastał, gdzie będzie musiał się zmierzyć nie tylko ze sprawą porwanego chłopca, ale także z mroczną stroną swojej przeszłości].

reżyser: Maciej Pieprzyca
scenariusz: Jakub Korolczuk
zdjęcia: Witold Płóciennik, Jan Holoubek
muzyka: Bartosz Chajdecki

kruk-szepty-slychac-po-zmroku