Ukradli 39 milionów w gotówce. Tych pieniędzy nigdy nie znaleziono

23 września 2009 roku doszło do najbardziej zuchwałego napadu w historii Szwecji.

Wczesnym rankiem tego dnia biały helikopter wylądował na dachu budynku firmy G4S w Västberdze. Wysiadło z niego trzech mężczyzn, którzy przez szklany dach, za pomocą młota pneumatycznego, drabin i kliku bomb, dostali się do środka najbardziej pilnie strzeżonego miejsca w okolicy.

lądowanie helikoptera 1 policja

Moment, w którym złodzieje (za pomocą drabin, młota pneumatycznego i drabin) dostają się do środka. Źródło zdjęcia: szwedzka policja

Po 20 minutach było już po wszystkim. Złodzieje zabrali ze sobą 39 milionów koron w gotówce. Tych pieniędzy nigdy nie znaleziono.

To wszystko brzmi jak niezły materiał na scenariusz filmu sensacyjnego. Tyle, że ta cała historia wydarzyła się naprawdę. Nie wiem, jak opowiedzieć Wam o „Helikopterze” nie zdradzając jednocześnie zbyt wielu szczegółów dotyczących fabuły. To strasznie trudna sprawa.

Musicie wiedzieć, że brytyjska firma G4S to jedna z największych na świecie firm ochroniarskich i jeśli ktoś z dnia na dzień postanawia napaść na jeden z jej budynków, który znajduje się OBOK POSTERUNKU POLICJI i chce to zrobić przy pomocy HELIKOPTERA, napadu tego nie da się nazwać inaczej jak tylko zuchwałym.

W internecie można znaleźć szczątkowe informacje dotyczące tego, kto  brał udział w tej kradzieży. Tożsamość złodziei była znana policji dość szybko po jego przeprowadzeniu. Nie wszystkich udało się jednak za to ukarać.

Akcja była starannie i szczegółowo zaplanowana. W praktyce w całym spisku brało udział kilkadziesiąt osób, a co najmniej 4 lub 5 z nich było bezpośrednio zamieszanych w rabunek. Za skok, który zapadł Szwedom (i całemu światu) w pamięć skazano jedynie kilka osób  – w tym pilota helikoptera Alexandra Erikssona (7 lat więzienia) i jednego ze złodziei Sahę Kadhuma (7 lat więzienia).

To, co jednak jest najbardziej w tym całym przedsięwzięciu fascynujące, to fakt, że PIENIĘDZY NIGDY NIE ODNALEZIONO. 39 milionów szwedzkich koron (grubo ponad 16 milionów PLN) niemal dosłownie rozpłynęło się w powietrzu.

Książka o najbardziej zuchwałym skoku w historii Szwecji

Skupmy się jednak na pracy, którą wykonał Jonas Bonnier – autor książki „Helikopter”, o której tutaj dzisiaj mowa i która została oparta na opisanych wyżej wydarzeniach.

Pisarz odwalił bardzo dobrą robotę mieszając fakty pozyskane między innymi bezpośrednio od złodziei odpowiedzialnych za całą akcję z fikcją, którą sam wykreował.

Te dwa światy w książce przenikają się w taki sposób, że trudno rozróżnić, co zdarzyło się naprawdę, a co jest tylko wymysłem autora. To sprawia, że „Helikopter” czyta się bardzo przyjemnie. Chociaż – jak to zwykle w skandynawskiej literaturze bywa – cała akcja rozkręca się niespiesznie. I choć zwykle mi to nie przeszkadza, w przypadku tej książki, jest to zdecydowany minus.

Może dlatego, że już okładka książki zdradza, jaki będzie punkt zwrotny całej fabuły? Nie wiem. Wiem jedynie, że w oczekiwaniu na zawiązanie akcji, chodziło mi po głowie, żeby książkę porzucić. Wytrwałam jednak i moja cierpliwość została nagrodzona.

100 ostatnich stron tego dzieła przeczytałam z prędkością godną karabinu maszynowego! I raz po raz otwierałam usta ze zdziwienia. Do tego stopnia, że kiedy dotarłam do ostatniej strony, dwa razy upewniałam się, że na pewno jest ostatnia. Bo kończy się tak, że naprawdę można szczenę zbierać z podłogi.

A czytelnik cały czas ma wątpliwości, czy to zakończenie wynika z bujnej wyobraźni Bonniera, czy też jest oparte na faktach. Jeśli to ostatnie, to zdecydowanie potwierdziłaby się teoria, że najciekawsze scenariusze pisze samo życie.

Kolejny hit Netflixa?

O! A’propos scenariusza. Netflix już zaangażował się w realizację filmu, który będzie opaty na książce Bonniera. Póki co wiadomo jedynie, że w produkcję będzie zaangażowany Jake Gyllenhaal. I tu ciekawostka: aktor ma szwedzkie korzenie i pochodzi z jednej z najbardziej wpływowych skandynawskich rodzin. A jego nazwisko prawidłowo wymawia się tak:

W oczekiwaniu na film naprawdę bardzo, bardzo polecam Wam książkę.

[OPIS WYDAWCY: Najbardziej zuchwały napad w historii Skandynawii. Przeczytaj, zanim obejrzysz na Netflixie! Czegoś takiego Szwecja nie widziała.

23 września 2009 o 5:15 na dachu najbardziej niedostępnego budynku w Sztokholmie wylądował helikopter. Dwadzieścia minut później było już po wszystkim. Pod okiem policji i mediów skradziono 39 milionów szwedzkich koron. Pieniędzy nigdy nie odnaleziono. Czterech śmiałków z dnia na dzień trafiło na pierwsze strony gazet całego świata i stało się bohaterami. Kim byli? Jak zaplanowali ten napad stulecia?

Jonas Bonniers jako jedyny dotarł do mężczyzn, którzy zorganizowali skok. Helikopter, efekt wielogodzinnych rozmów, odsłania wielomiesięczne przygotowania, oraz to, co wydarzyło się tuż po napadzie. Z każdą stroną rośnie napięcie, a zwroty akcji nie ustają aż do zaskakującego finału.

Helikopter trafił na listy bestsellerów w Szwecji, Danii i Norwegii, prawa do książki zostały sprzedane do ponad 30 krajów jeszcze przed premierą. Prawa filmowe kupił Netflix, w lipcu 2018 ruszają zdjęcia do filmu, w którym zagra m.in. Jake Gyllenhaal].

Bonnier_Helikopter_popr2_3D

Jonas Bonnier
„Helikopter”
Tłum.: Ewa Wojciechowska
Wydawnictwo Chilli Books
Premiera:  2 lipca 2018

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak

Chcesz być na bieżąco? Wpadnij na mojego Facebooka!

Lubisz oglądać ładne obrazki? Zajrzyj na mój Instagram!

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.