Marta Łabęcka – Despite Your (im)perfections. Dotrzymaj złożonej mi obietnicy [RECENZJA KSIĄŻKI]

Od kilkunastu miesięcy książki z gatunku Young Adult królują na listach bestsellerów i trafiają do coraz większej liczby czytelników, również tych, którzy „young” już nie są. „Despite Your (im)perfections. Dotrzymaj złożonej mi obietnicy” jest obecnie na drugim miejscu bestsellerów Empiku w kategorii KSIĄŻKI. Podobnie wysokie miejsca zajmowały również poprzednie tomy: „Flaw(less). Opowiedz mi naszą historię” i „All Of Your Flaws. Przypomnij mi naszą przeszłość”. I tylko głupi nie sprawdziłby, o co tyle szumu.

Na książce „Despite your (im)perfections” kończy się moja przygoda z trylogią, która wyszła spod pióra Marty Łabęckiej i jest to zakończenie przepełnione tęsknotą za bohaterami, z którymi zdążyłam się nawet trochę zżyć. Ale od początku. Dla uporządkowania spraw należy nadmienić, że pierwsze dwa tomy dotyczą historii Josephine i Chase’a, a ostatni tom skupia się na życiu ich dorosłej niemal córki – Destiny. I to na nim skupimy się w tej recenzji.

„Despite Your (im)perfections. Dotrzymaj złożonej mi obietnicy” to historia Destiny i Alfiego, którzy znają się od zawsze i przez całe swoje dzieciństwo byli niemal nierozłączni. Im starsi jednak stają się nasi bohaterowie, tym więcej przeszkód piętrzy się przed ich – dotychczas – przyjacielską relacją. Coraz trudniej jest im się porozumieć, coraz gorzej wychodzi im spotykanie się ze sobą, a przede wszystkim – coraz bardziej niemożliwe staje się wzajemne ignorowanie swojej cielesności i atrakcyjności.

Dodatkowo Alfie ma mocno na pieńku ze swoim ojcem, czyli uwielbianym przez czytelniczki Archerem Colemanem. Nie będę Wam zdradzać, co Archie przeskrobał, jednak miało to ogromny wpływ na jego relację z synem. Alfie imprezuje, rzuca studia, zmienia kobiety jak rękawiczki i rozbija drogie samochody, nie zwracając przy tym uwagi na to, kogo rani swoim zachowaniem. W obliczu ogromnego życiowego wyzwania, jakie przed rodziną Colemanów postawiło życie, matka Alfiego – Camille, postanawia wysłać go „do poprawczaka”, który znajduje się w Seaport, w domu dobrze nam znanych Jose i Chase’a. I – co nawet ważniejsze – do domu Destiny.

Ta decyzja jest rozpoczęciem długiej, trudnej i skomplikowanej podróży, w którą czytelnik udaje się wraz z bohaterami. A droga składa się z nieustannej walki bohaterów ze sobą, z ich słabościami, uczuciami i dorosłością, która bezlitośnie wkrada się w ich życie.

Marta Łabęcka ma niesamowity dar, za pomocą którego sadza swojego czytelnika na miękkiej i puszystej chmurce i choć zdarza się, że z tej chmurki czasem pada deszcz, nie zmienia to faktu, że podczas czytania wszystkich książek z tej serii przenosimy w pełni do świata głównych bohaterów i siedzimy razem z nimi w ich problemach, towarzyszymy im w ich troskach i – co najważniejsze – razem z nimi przeżywamy miłość.

A ta w książkach autorki jest przedstawiona pięknie! Nie jest ani cukierkowa, ani banalna. I choć jest w niej dużo romantyzmu, to jak w prawdziwym życiu, zdarzają się też kłótnie, problemy, mniejsze i większe życiowe zakręty. Z tego wszystkiego mocno przebija wrażliwość i niebywała dojrzałość bardzo jeszcze młodej skądinąd autorki.

Rozdziały w książce są krótkie, przez co akcja toczy się dynamicznie, a samą książkę pochłania się niebywale szybko. Każdy bohater w tej trylogii przechodzi swoją własną drogę, która ma logiczny początek, środek i (niestety) koniec. Fabuła jest utkana bardzo misternie, oferując nam kilka równoległych wątków, jednak nie przytłaczając nas ich ilością.

Relacja Alfiego i Destiny jest wielowymiarowa, a autorka bezbłędnie oddaje na papierze wszystkie rozterki, z którymi muszą się mierzyć. Konstrukcja historii jest niebanalna, tak samo jak jej bohaterowie, którzy mają zarówno swoje jasne i ciemne strony. Unoszą się dumą i dają się beztrosko ponieść chwili. Bardzo bym chciała, żeby w literaturze dla młodzieży było więcej tego typu bohaterów, którzy mają wzajemnie do siebie szacunek, kochają się, wspierają i rozumieją, ale także potrafią postawić wyraźne granice i podejść do relacji w dojrzały sposób.

Egzemplarz książki do recenzji otrzymałam od wydawnictwa.

[OPIS WYDAWCY: Opowiedz mi naszą historię. Jest taka piękna…

Josephine i Chase wreszcie są szczęśliwi. Po wszystkich burzach, sztormach i zawieruchach, których nie szczędził im los, wciąż są razem, połączeni uczuciem, a w dorosłość wkracza właśnie najpiękniejszy owoc ich miłości ― osiemnastoletnia Destiny. Destiny zna historię swoich rodziców i podobnie jak wiele osób w jej wieku, trochę marzy o przeżyciu równie romantycznego uczucia ― oczywiście ze szczęśliwym zakończeniem. Na razie jednak poznajemy ją w chwili, gdy wyrusza z rodzicami, by spędzić święta w gronie krewnych i przyjaciół. Dziewczyna nie może się już doczekać spotkania z bliskimi… Zwłaszcza z jednym, ważnym dla niej człowiekiem. Alfie, dawny towarzysz dziecięcych zabaw, wyrósł na przystojnego mężczyznę i to jego Destiny szczególnie pragnie zobaczyć. A ponieważ jest córką swoich rodziców, to ― zupełnie jak kiedyś ― sprawy szybko zaczną się komplikować… Piękne zwieńczenie bestsellerowego cyklu!]

Marta Łabęcka
„Despite Your (im)perfections. Dotrzymaj złożonej mi obietnicy”
Wydawnictwo BeYa
Premiera:  12 października 2022

Chcesz być na bieżąco? Wpadnij na mojego Facebooka!
Lubisz oglądać ładne obrazki? Zajrzyj na mój Instagram!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: