Stephen King oddaje hołd słynnemu pisarzowi. Recenzja książki „Uniesienie”

„Uniesienie” to już druga w tym roku nowość, która wyszła spod pióra Stephena Kinga Czy mistrz tym razem napisał coś, co będą w stanie docenić tylko jego wierni fani?

Najważniejsza informacja jest taka (i winnam ją przekazać na początku), że mimo przekazu, jaki płynie z reklam tej książki, „Uniesienie” TO NIE JEST HORROR. Czym w takim razie jest ta książka? To obyczajowe opowiadanie o relacjach międzyludzkich i  tolerancji z lekkim motywem paranormalnym w tle.

W książce przenosimy się po raz kolejny do Castle Rock, miasteczka dobrze znanego wszystkim miłośnikom twórczości Kinga.

Głównym bohaterem tej zaledwie 170-stronicowej opowieści jest Scott Carey. Scott pewnego dnia staje na wadze i odkrywa, że sporo schudł. Byłby to niewątpliwie powód do radości, gdyby tę zmianę było widać. Carey wygląda jednak niemal dokładnie tak samo, jak z dodatkowymi 20 kilogramami. Jak to możliwe? W jaki sposób można stracić tak dużo na wadze i nadal chodzić w tych samych ubraniach?

Mało tego – wszystko czego Scott dotknie, zdaje się jakby nie podlegać prawu grawitacji. I dopiero to sprawia, że Carey postanawia podzielić się z kimś swoją tajemnicą.

Zaniepokojony Scott udaje się z wizytą do jedynego lekarza w okolicy (i zarazem swojego dobrego kumpla) – Boba Ellisa. Panowie usiłują wskazać logiczną przyczynę przypadłości mężczyzny. Ich próby kończą się jednak niepowodzeniem. Tymczasem Scott każdego dnia waży coraz mniej i nikt nie wie, co się stanie, kiedy waga wskaże „0”.

Poza dramatem rozgrywającym się za zamkniętymi drzwiami do domu Scotta, w innych częściach Castle Rock również szaleją emocje. Do konserwatywnego miasteczka sprowadziła się bowiem para lesbijek. A dokładniej mówiąc: lesbijskie małżeństwo.

Deirdre McComb i Missy Donaldson mają dwie miłości poza sobą: buldożki Dee i Dum, a także restaurację Holy Frijole, którą otworzyły kilka miesięcy temu. Obie te miłości generują sporo problemów, Dee i Dum lubią się załatwiać na podjeździe u sąsiada, którym całkiem przypadkiem jest Scott, a restauracja ze względu na opinię właścicielek nie cieszy się zbyt dużą popularnością.

Czy Deirdre i Missy mogą mieć cokolwiek wspólnego ze Scottem cierpiącym na dziwną przypadłość? Czy w mieście,w którym tak ważne są pozory, uda zrobić rewolucję obyczajową? Co dolega głównemu bohaterowi? Co wydarzy się w Castle Rock tym razem?

Na te pytania na pewno w książce uda Wam się odnaleźć odpowiedź. W „Uniesieniu” King po raz kolejny daje się poznać jako autor dogłębnie znający ludzką psychikę i mechanizmy nią rządzące. Jest to po prostu pięknie snuta opowieść z mocno symbolicznym i nawet całkiem zaskakującym zakończeniem.

Wszyscy złaknieni wielkich emocji, napięcia i strachu, mogą być rozczarowani. Stąd uważam, że „Uniesienie” to przede wszystkim propozycja dla wiernych fanów Kinga, czyli tych, którzy są z nim nie ze względu na gatunek, a ze względu na jego niewątpliwie najcenniejszą cechę – umiejętność snucia ciekawych historii.

Nie da się ukryć, że pomysł na fabułę „Uniesienia” do złudzenia przypomina fabułę innej książki Kinga pt. „Chudszy”. I choć skojarzenia są jak najbardziej słuszne, to Król pokazał, że z pozoru ten sam pomysł może pójść inną ścieżką i dać zupełnie inny rezultat.

King zadedykował tę książkę swojemu zmarłemu w 2013 roku koledze po fachu – Richardowi Mathesonowi (którego możecie znać jako autora książki „Jestem legendą”).

Rozpalał moją wyobraźnię, umieszczając akcję swoich horrorów nie w europejskich zamkach i świecie Lovecrafta, ale w amerykańskich sceneriach, które znałem i mogłem się z nimi utożsamiać – wspominał King po śmierci pisarza. „Ja też chcę tak robić” – pomyślałem. „Muszę tak zrobić”. Matheson wskazał mi drogę – pisał King.

„Uniesienie” śmiało można więc interpretować jako hołd ze strony Kinga oddany innemu, znanemu i inspirującemu pisarzowi. Wtedy ta książka nabiera innego, jeszcze głębszego sensu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 
Stephen King - "Bastion". Najlepsza książka mistrza grozy?
Jak zacząć swoją przygodę ze Stephenem Kingiem?

uniesienie-b-iext53152215

[OPIS WYDAWCY: Tajemnicza przypadłość i zwykły człowiek, który w upiornym miasteczku Castle Rock wywoła rewolucję – zjednoczy ludzi, których dzieli wszystko.

Scott Carey wciąż traci na wadze. Świetna wiadomość dla kogoś, kto zawsze miał lekki problem z otyłością! Tylko że on wygląda wciąż tak samo. Nikt z jego otoczenia nie uwierzyłby, że waga, na którą codziennie wchodzi, za każdym razem pokazuje mniej kilogramów. Niezależnie od tego, ile Scott zje i co na siebie włoży. Nawet hantle, które w momencie ważenia trzyma w rękach, nie mają żadnego wpływu na jego wagę. Jak gdyby otaczał go kokon nieważkości.

Scott podchodzi do całej sprawy ze stoickim spokojem, bo, o dziwo, czuje się wspaniale, jakby jego przedziwna przypadłość wyzwalała w nim wszystko co najlepsze. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że tajemniczy proces przyśpiesza i Godzina Zero być może nadejdzie znacznie szybciej, niż przewidywał. Ale zanim to nastąpi…]

Stephen King
„Uniesienie”
Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo Albatros
Premiera: 14 listopada 2018

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros

logotyp-albatros

Chcesz być na bieżąco? Wpadnij na mojego Facebooka!

Lubisz oglądać ładne obrazki? Zajrzyj na mój Instagram!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: